0 tym, skąd wzięły się u nas rogale  

Był rok 1683. Wtedy to polski król, Jan III Sobieski, wyruszył  razem ze swoim wojskiem na odsiecz Wiednia który został oblężony przez Turków. Kiedy tak wędrowali zawitali do Gliwic, bo chcieli tam przenocować. Gdy dowiedzieli się o tym mieszkańcy chcieli przygotować specjalne podarki dla króla. W tym czasie jeden z gliwickich piekarzy zdawał egzamin, gdyż chciał otrzymać patent mistrzowski. Postanowił wymyślić nowy rodzaj pieczywa. Najpierw przygotował nową recepturę, potem wymyślił kształt- pomyślał, że najlepszy będzie półksiężyc, bo przecież Sobieski wyruszył na wojnę z Turkami, a oni  pieczętowali się właśnie półksiężycami.

Wyrób młodego piekarza spodobał się bardzo komisji egzaminacyjnej, dzięki czemu został mistrzem, zdobył również uznanie rajców miejskich. Nakazali oni, by wszyscy gliwiccy piekarze przez całą noc piekli rogaliki według nowej receptury, by można było rano poczęstować króla i całe wojsko. Ciężko pracowali i udało  im się upiec tyle, aby nakarmić wszystkich. Nowy specjał smakował ogromnie królowi, który słynął z zamiłowania do dobrej kuchni. Wynalazcę „półksiężyca” postanowił włączyć do ekipy kwatermistrzowskiej, by wypiekał rogaliki dla wojska.

 

Brzmienie legendy w języku śląskim...

 

Chrupionce rożki - "półksiężyce"

Było to w Roku Pańskiym 1683, kiedy to polski król, Jan III Sobieski ze swojym wojskiem z Krakowa maszyrowoł na pomoc Wiedeńczykom, kerich oblegli Turcy. Po dródze stanyli na nocleg w Gliwicach. Ludziska zwiedzieli se ło królu i chcieli go godnie uczcić.

W tym to czajsie, młodi gliwicki czeladnik piekarski zdołwoł egzamin na mistrza. Nołprzód wymyśloł se nowoł receptura na ciasto, a potyn na forma do pieczynioł i tak zrobioł nowe rożki – „pólksiężyce”, bo przecanż król szoł walczyć z Turkoma, kerzy „półksiężyc” mieli na swoich sztymplach.

Ty nowe rożki tak spodobały se komisyi i rajcom miyjskim, iże nakołzali wszystkim piekarzom z Gliwic piyc te rożki bez cołkoł noc, coby rano królowi i wojołkom stykło na śniołdanie.

Tak bardzo smakowoł królowi, keri boł wielkiym smakoszem, tyn nieznany mu przedtym piekarski wyrób z Gliwic, iże młodygo piekarza wez ze sobom, coby dali dloł wojska, no i królowi piykł te rożki.

 

Strona informacyjna

Jezyk: