Legenda głosi, ze kaplicę wybudował Leopold von Gaschin, który właśnie ta drogą często konno jeździł do swoich krewnych na Wysokiej, gdzie Gaschinowie posiadali swój pałac, położony tuz obok kościoła św. Floriana. Zamek ten został w 1931 roku rozebrany. Leopold prowadził w młodości hulaszczy tryb życia, szukał rozkoszy wśród młodych dziewcząt z okolicy.

Spospobności do miłosnych igraszek miał sporo, bo urodziwe panny nie śmiały odmówić hrabiowskim zalotom i zachciankom. Pewnej nocy, gdy wracał z Wysokiej do domu, ukazała mu się jakaś postać. Nawet koń dostrzegł tę zjawę, bo zatrzymał się i nie chciał iść dalej. Hrabia przestraszył się i przysiągł, iż w tym miejscu- jako pokutę za wszystkie swoje występki- wybuduje kaplicę. Szybko jednak o swoim przyrzeczeniu zapomniał. Wkrótce uczestnicząc w kolejnej uczcie, srodze się przestraszył, ponieważ jeden ze stołów, jak gdyby niewidzialna ręka poruszony, zaklinował młodego hrabiego w kącie sali. Wówczas przypomniał sobie o obietnicy. Tym razem dotrzymał słowa. W miejscu, w którym ukazała się mu zjawa, wybudował kaplicę  sadząc po jednym buku z każdej strony. W dokumentach nie podaje się pod jakim wezwaniem kaplicę wybudowano. Po jakimś czasie powieszono w niej obraz św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W roku 1997, w setną rocznicę śmierci świętej Teresy(30 września 1987), kaplica została odrestaurowana.

Od tego wydarzenia upłynęło sporo czasu, buki wyrosły na dorodne drzewa, w międzyczasie jeden usechł i zastąpiony został modrzewiem; latem daja sporo cienia, zaś zimą chronią kaplicę przed śniegiem. W chwili obecnej nie ma już tej ścieżki, którą Graf Leopold von Gaschin , a potem pątnicy, podążali na Górę Św. Anny.

Strona informacyjna

Jezyk: