Legenda mówi, ze ojciec i jego dwóch synów, idąc na wojnę, przystanęli pod dębem, na którym wisiał oraz przedstawiający Świętą Rodzinę uciekającą z Egiptu. Tu klęknęli przed obrazem, zmówili wspólną modlitwę i w tym miejscu pożegnali się, gdyż walczyli na różnych frontach. Przez długie lata nic o sobie nie wiedzieli.
Wracając z wojennej tułaczki spotkali się zdrowi i szczęśliwi w tym samym miejscu. Upadli na kolana pod dębęm , modląc się i dziękując św. Annie za szczęśliwy powrót do domu. Wybudowali w tym miejscu kaplicę i umieścili w niej obraz, przedstawiający trzech żołnierzy klęczących pod dębem i modlących się przed obrazem Świętej Rodziny, w tle widoczna jest Góra Św. Anny z klasztorem. Wokół posadzili małe drzewka dębowe. Przechodzący tędy pielgrzymi zatrzymywali się i modlili.
Dwieście lat później dorodne drzewa ścięto. Po obydwu stronach kaplicy posadzono po jednej lipie, które w międzyczasie rozrosły się do potężnych rozmiarów. W trakcie budowy szosy Zdzieszowice-Góra Św. Anny- Kalinów stało się nieszczęście. Któregoś dnia drzwi wejściowe do kaplicy zostały wyłamane, a historyczny obraz leżał podarty na ziemi. W okolicy uważano, że zrobił to jeden z budowniczych drogi. Na dowód tego, iż nikt z ich grona nie zawinił, odnowili kapliczkę, a obraz olejny zastąpili takim samym namalowanym na blasze przez pana Richtera z Góry Św. Anny. Szosę oddano do użytku 4 czerwca 1928 roku.
