Legenda o smoku z góry Św. Anny
Dawno, dawno temu na terenie Góry św. Anny (Chełmska Góra) nie było żadnej góry. Jak powiadają, głęboko pod ziemią mieszkał wielki i groźny Smok Ognisty, którego panem był Czarny Bóg. Smok był bardzo leniwy, ciągle spał a kiedy zaczynało mu brakować powietrza, wyłaził na powierzchnię ziemi, pluł ogniem i smołą aż kamienie wylatywały wysoko w powietrze. Kiedy nawdychał się świeżego powietrza, wracał z powrotem pod ziemię. Lenistwo smoka nie podobało się jego panu. Kazał smokowi szukać skarbów, których ciągle było mu mało. Smok zaczął kopać, ale szybko się zmęczył. Kiedy zobaczył kamienie, które się zebrały, ze złości uderzył z całej siły łbem o ziemię aż wszystko podskoczyło wysoko w powietrze. Kiedy kamienie spadły, usypały wysoką górę, na której siedział smok zionąc ogniem. Czarny Bóg widząc, co zrobił smok, rozkazał mu zamieszkać w powstałej górze i po wiek wieków pilnować skarbów przed złodziejami.
Brzmienie legendy w języku śląskim...
Opowieść ło smoku z óry św. Anny
Kans lołt tymu, tam kaj dzisiej je Góra św. Anny (keroł przedtym nazywano Chełmska Góra), było równo jak stół.
Jak rozprawiajom ludzie, głamboko pod ziymiom miyszkoł wielki i bardzo złi Ognisty Smok, kerygo panem boł Czorny Bóg. Stworzynie to było bardzo leniwe i ino spało. Smok wyłajzioł ze swojego legowiska na ziymia ino po to, coby se podychać świyżym luftem, a przi tym tak dychoł i pluł smołom i łogniem, iże kamiynie wylatywały wysoko do góry. Łodświyżony, zajś włazioł pod ziymia.
Lenistwo potwora niy było po myśli jego pana, keri mioł wdycki mało bogajstwa. Kołzoł Smokowi szukać skarbów. Tyn zaczon kopać głamboko, aż ujrzoł moc kamiyni, kere bardzo ściynżały mu robota. Ze złojści rombnoł łebom z całyj siły ło ziymia tak, iże wszystkie podskoczyły wysoko do góry. Jak kamiynie opadły, usypały wysokoł góra, na kerej usiołd ziejoncy łogniem Smok.
Czarny Bóg kosztownych kamiyni niy dostoł, bezto kołzoł słudze – smokowi zamiyszkać w tyj wysokiyj górze i po wieczne czasy chronić kosztownojści przed złodziejami.
9. Legenda o smoku z góry Św. Anny (Kamila Niemczyk, PSP Otmice)
Dawno, dawno temu na terenie Góry św. Anny (Chełmska Góra) nie było żadnej góry. Jak powiadają, głęboko pod ziemią mieszkał wielki i groźny Smok Ognisty, którego panem był Czarny Bóg. Smok był bardzo leniwy, ciągle spał a kiedy zaczynało mu brakować powietrza, wyłaził na powierzchnię ziemi, pluł ogniem i smołą aż kamienie wylatywały wysoko w powietrze. Kiedy nawdychał się świeżego powietrza, wracał z powrotem pod ziemię. Lenistwo smoka nie podobało się jego panu. Kazał smokowi szukać skarbów, których ciągle było mu mało. Smok zaczął kopać, ale szybko się zmęczył. Kiedy zobaczył kamienie, które się zebrały, ze złości uderzył z całej siły łbem o ziemię aż wszystko podskoczyło wysoko w powietrze. Kiedy kamienie spadły, usypały wysoką górę, na której siedział smok zionąc ogniem. Czarny Bóg widząc, co zrobił smok, rozkazał mu zamieszkać w powstałej górze i po wiek wieków pilnować skarbów przed złodziejami
Wersja śląska
OPOWIEJŚĆ ŁO SMOKU Z GÓRY ŚW. ANNY
Kans lołt tymu, tam kaj dzisiej je Góra św. Anny (keroł przedtym nazywano Chełmska Góra), było równo jak stół.
Jak rozprawiajom ludzie, głamboko pod ziymiom miyszkoł wielki i bardzo złi Ognisty Smok, kerygo panem boł Czorny Bóg. Stworzynie to było bardzo leniwe i ino spało. Smok wyłajzioł ze swojego legowiska na ziymia ino po to, coby se podychać świyżym luftem, a przi tym tak dychoł i pluł smołom i łogniem, iże kamiynie wylatywały wysoko do góry. Łodświyżony, zajś włazioł pod ziymia.
Lenistwo potwora niy było po myśli jego pana, keri mioł wdycki mało bogajstwa. Kołzoł Smokowi szukać skarbów. Tyn zaczon kopać głamboko, aż ujrzoł moc kamiyni, kere bardzo ściynżały mu robota. Ze złojści rombnoł łebom z całyj siły ło ziymia tak, iże wszystkie podskoczyły wysoko do góry. Jak kamiynie opadły, usypały wysokoł góra, na kerej usiołd ziejoncy łogniem Smok.
Czarny Bóg kosztownych kamiyni niy dostoł, bezto kołzoł słudze – smokowi zamiyszkać w tyj wysokiyj górze i po wieczne czasy chronić kosztownojści przed złodziejami.
