Dawno temu, przed około 1000-cami laty, tam gdzie dziś jest Annaberg- Góra Św. Anny ze swoim pielgrzymim kościołem, koczował kiedyś niebezpieczny smok. Jego ofiarą padło wiele ludzi. Niejeden z nich, który chciał zabić potwora przypłacił to swoim życiem. Wtedy górę tę nazywano Górą Chełmską. Kiedy w końcu wieś została uwolniona od smoka, postawiono na cześć świętego Jerzego- zabójcy smoka, na wzgórzu mały drewniany kościółek.

Góra ta przed ponad 400 laty należała do niejakiego Pana Poremba. Był on zapalanym myśliwym. Któregoś dnia zakradał się po lesie, towarzyszył mu jego ukochany pies. Nagle to wierne i mądre zwierzę się zerwało i pobiegło w gąszcz. Nie pomogło wołanie ani gwizdanie, właściciel był pewny , że już nigdy swojego psa nie zobaczy. Wtedy w oddali usłyszała wycie (skomlenie) psa. Szedł za odgłosami i tym samym znalazł się na szczycie góry. Zdziwiony, zauważył jasny promienisty wieniec a w jego środku Świętą Annę dzieciątkiem Jezus. Padł na kolana i zaczął się modlić długo i głęboko. Kiedy znowu spojrzał ku górze zjawa zniknęła. Pozostał tylko jasny blask, który potwierdził, ze to co właśnie przeżył nie było snem lecz rzeczywistością.

Przez cały ten czas pies leżał w bezruchu wyjąc cichutko. Po chwili zerwał się i merdając ogonem wrócił uradowany do swojego pana.

Poremba wracał do domu zamyślony. Postanowił iż opowie o wszystkim duchownemu we wsi i zapyta go co powinien z tym zrobić. Duchowny poradził mu , żeby wybudował na górze nowy kościół i poświęcił go Świętej Annie. Tak tez właśnie postąpił. Stary spróchniały kościół św. Jerzego został zburzony a na jego miejscu powstał drewniany kościół pod opieka ( wezwaniem ) Św. Anny, a nazwa góry, która dziś jest symbolem Górnego Śląska, pochodzi właśnie od pierwszego kościoła św. Anny.

Strona informacyjna

Jezyk: