Jak powstała Góra Świętej Anny
Legenda z 1682 r. mówi o 94-letniej mieszkance Leśnicy- Justynie Lenke, która zeznała pod przysięgą, czego świadkiem były straże czuwające na murach miejskich Leśnicy: że, widywała ogromną jasność ponad szczytem. W tej jasności widywano również wstępujących go góry franciszkanów niosących zapalone świece i figurę Chrystusa ukrzyżowanego.
Jak było naprawdę? Ówczesny właściciel Poręby i Żyrowej, do którego należała Góra Chełmska- hrabia Melchior Ferdynand de Gaschin powziął zamiar, aby dla nieustającego kultu Św. Anny, sprowadzić do kościoła na górę franciszkanów. Pierwsi bracia przybyli pod przewodnictwem o. Franciszka Rychłowskiego w uroczystość Wszystkich Świętych 1655 roku.
Brzmienie legendy w języku śląskim...
Jak to z Górą św. Anny było?
Z zapisanyj w 1682r. opowiejści mogymy se dowiedzieć ło staryj, 94-letniyj Justynie Lemke, keroł miyszkała w niedalekiyj Leśnicy. Łod dugiygo już czasu widywała łona wielkoł jasnojść nad szczytem Góry Chełmskiyj, a w tyj jasnojści szli na wiyrch franciszkanie, kerzy niyśli zapołlone świyce i figurka ukrziżowanygo Chrystusa.
Świadkoma tich widzeń byli tysz stróże nocni z miasteczka, kerzy poświadczyli widzenia Justyny. Góra w tich czasach leżała na gruntach Grofa Melchiora Ferdynanda de Gaschin – pana w Porębie i Żyrowej, keri sprowadzioł franciszkanów, z przełożonym Ojcem Franciszkiem Rychłowskim, bo ludzie w tich stronach bardzo czciyli świyntoł Anna. Zakonnicy prziszli tukej we Wszystkich Świyntych 1655 r. i zaczli budować drewniany klousztor na wiyrchu przi kościele Świyntyj Anny, kaj rok nieskorzi se wkludziyli.
